Praktyczny pomocnik procesowy
29,97 zł
Pomocnik procesowy kieruję do osób, które zostały uwikłane w postępowania prokuratorskie i sądowe nie z powodu popełnionych czynów karalnych czy uzasadnionych roszczeń cywilnych, ale padły ofiarą „pomyłek" funkcjonariuszy publicznych: sędziów, adwokatów, komorników, notariuszy i prokuratorów. Poradnik kieruję również do tych osób, których mienie i inne posiadane dobra stanowią łup dla nieuczciwych osób, pozywających ich przed sąd. Zakładam, że bezpodstawnie wszczyna się przeciwko nim postępowania karne i cywilne oraz że prowadzi się je z naruszeniem prawa. Kieruję go również do osób, które czy to z braku środków finansowych, czy w wyniku podjęcia świadomej decyzji, postanowiły samodzielnie (w imieniu własnym) stawać przed sądem i obronę swoją w sprawie karnej lub cywilnej prowadzić.
Dzisiaj nikt już nie upiera się przy założeniu, że funkcjonariusze publiczni to faktycznie osoby szczególnego zaufania społecznego. Nikt nie twierdzi także, że są to osoby, które jakoby z urzędu należy obdarzać bezwzględnym zaufaniem i bez obaw powierzać im swoje sprawy, ufając, że zostaną poprowadzone zgodnie z zasadą etyki zawodowej. Powszechnie wiadomo, że nazbyt wielu funkcjonariuszy państwowych, w poczuciu całkowitej bezkarności, wykorzystuje przynależny do sprawowanego urzędu i stanowiska autorytet, środki i możliwości, aby realizować swoje prywatne cele. Czytamy o tym w prasie, oglądamy relacje w licznych programach telewizyjnych. W naszej rzeczywistości prawnej zarówno sędziowie, adwokaci, jak i prokuratorzy nie ponoszą żadnych konsekwencji popełnianych błędów i uchybień. Mogą z pełną świadomością podejmować nietrafione decyzje, przegrywać sprawę za sprawą i nadal piastować stanowisko. To, że swoim nagannym działaniem doprowadzają niewinne osoby do uwięzienia, ruiny finansowej, psychicznej i zdrowotnej, uchodzi im całkowicie bezkarnie. Wyrządzone krzywdy nigdy nie zostają naprawione. Powody, dla których „ustawia się" postępowania karne czy cywilne przeciwko obywatelom, mogą być różne. Czasami oskarżony lub pozwany nie zdaje sobie sprawy, że jest przedmiotem celowego i przemyślanego działania. Spadające na niego gromy przypisuje przypadkowemu działaniu. Posądza osobę, która składa na jego szkodę fałszywe doniesienie do prokuratury lub występuje przeciwko niemu z bezzasadnym powództwem cywilnym do sądu. Bardzo często jednak przyczyną bywa:
- odwet miejscowych włodarzy, którym osoba taka skutecznie uniemożliwia
- realizowanie lukratywnego, acz nie do końca zgodnego z prawem interesu
- chęć przejęcia mienia ruchomego lub nieruchomego, którego jest właścicielem, użytkownikiem lub najemcą
- chęć doprowadzenia do upadłości firmy, którą kieruje, a następnie jej przejęcia przez podstawione osoby
- podważenie wiarygodności człowieka w sytuacji, kiedy ten informuje policję lub prokuraturę o wiadomym mu przestępstwie popełnionym przez osobę wpływową
- wyeliminowanie z życia publicznego osoby, która odmawia udziału w planowanych nadużyciach, lub jako świadek obciąża znaczące postacie w postępowaniu prokuratorskim, sądowym lub skarbowym
- odmowa wypłacenia łapówki lub haraczu decydentom (znany przykład Romana Kluski).
Jeżeli wzięto Cię na celownik w obrębie wpływów właściwego dla siebie sądu i prokuratury, masz bardzo nikłe szanse na zaangażowanie adwokata z wyboru. Mając na względzie fakt, że właściwie zostałeś pozostawiony samemu sobie i zdany wyłącznie na własne siły, kieruję do Ciebie ten pomocnik procesowy. Mam nadzieję, że zawarte w nim porady i oparte na faktach przykłady nadużyć, manipulacji i wybiegów stosowanych w postępowaniach prokuratorskich i sądowych skutecznie ułatwią Ci własną obronę. Ujawnione w pomocniku procesowym niektóre wybiegi i praktyki stosowane przez funkcjonariuszy prawa, w trakcie prowadzonych postępowań prokuratorskich i sądowych, mogą uchronić Cię przed spolegliwością wobec tak zwanych funkcjonariuszy szczególnego zaufania społecznego. Wyostrzą Twój instynkt samozachowawczy i zmuszą do intensywnej, czynnej obrony. Pozwolą uwierzyć we własne siły i możliwości. Rozbudzą w tobie świadomość prawną. Być może w rezultacie uchronią przed skazaniem lub przynajmniej złagodzą jego skutki. Pomocnik procesowy nie jest typowym, profesjonalnym poradnikiem prawnym. Nie znajdziesz w nim suchych przepisów i paragrafów kodeksów prawa, bo te zamieszczono w naukowych publikacjach prawnych. Stanowi raczej formę samoobrony obywatelskiej przed bezdusznym, patologicznym nadużywaniem i łamaniem prawa przez funkcjonariuszy Organów Ścigania i Orzekania. W pomocniku procesowym nazwałam po imieniu i opisałam sposoby, jakich imają się niektórzy prokuratorzy i sędziowie w prowadzonych postępowaniach karnych i cywilnych, aby osiągnąć z góry założony cel. Poszkodowany takim działaniem obywatel w bezpośredniej konfrontacji z funkcjonariuszem publicznym: sędzią, prokuratorem, adwokatem, notariuszem czy komornikiem nie ma żadnych szans udowodnienia swoich racji. Skargi rozpoznają bowiem inni sędziowie i prokuratorzy, więc ich wynik jest z góry przesądzony. Społeczeństwo nabrało słusznego przekonania, że palestra prawnicza to wielkie towarzystwo wzajemnej adoracji, które nie zasługuje na zaufanie. Wielu opisanych w pomocniku procesowym zachowań doświadczyłam osobiście w trakcie inicjowanych i wszczynanych bezpodstawnie wobec mojej osoby postępowań karnych. Kilka przykładów dotyczy spraw osób, którym bezpośrednio pomagałam uwolnić się od nieprawdziwych zarzutów karnych i roszczeń cywilnych. Źródłem dwóch opisanych spraw jest moja była praca w Stowarzyszeniu Intervence International Polska w Warszawie.
Genowefa Grześkowiak
1. Proces karny
1.1. Wezwanie do stawiennictwa w prokuraturze lub komisariacie policji
Otrzymałeś listem poleconym wezwanie do stawienia się w prokuraturze lub komisariacie policji. Potwierdziłeś własnoręcznym podpisem odbiór przesyłki. Wczytujesz się uważnie w treść druku wezwania i zachodzisz w głowę: „O co tu chodzi?" Na wezwaniu widnieje pieczęć organu wzywającego, numer sprawy, data wystawienia oraz wyznaczony termin i miejsce twojego wstawiennictwa. Czasami u dołu strony widnieje podkreślony termin: w charakterze świadka lub w charakterze podejrzanego. Jeżeli pokreślono „w charakterze świadka" - denerwujesz się nieco mniej. Zapewniam cię jednak, że niesłusznie. W obu przypadkach skutki wstępnego przesłuchania mogą być identyczne i po przesłuchaniu w charakterze świadka, mogą ci zostać przedstawione zarzuty.
Mimo to nie wpadaj w panikę. Rozważ wszystko spokojnie.
Może uda ci się znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie tego wezwania? Może zostałeś uprzedzony przez znajomego o tym, że podał cię jako świadka w sprawie, która się przeciwko niemu toczy? Jeśli nie, twój niepokój jest uzasadniony.
A może faktycznie masz na sumieniu jakiś czyn karalny?
Wówczas lepiej przez to przejść w sposób jak najmniej dotkliwy i w jak najkrótszym czasie. Błędem jest uciekanie w chorobę, symulowanie rozmaitych dolegliwości i przedkładanie organom ścigania coraz to nowych zwolnień lekarskich. Zapewniam cię, że nie warto. Te wybiegi nie spowodują uniknięcia odpowiedzialności karnej. Dodatkowo przysporzą ci jedynie długotrwałego stresu i napięcia psychicznego. Możesz zostać przymusowo skierowany na obserwację do szpitala lub zakładu psychiatrycznego. Mogą ci zostać postawione nowe zarzuty. Dlatego weź się w garść. Staw czoła sytuacji. Jednak kiedy faktycznie jesteś obłożnie chory, masz wyznaczony pobyt w szpitalu lub sanatorium, musisz niezwłocznie przesłać wzywającemu organowi zwolnienie lekarskie lub inne zaświadczenie potwierdzające twój stan. Kiedy kalectwo lub inna nie dająca się pokonać przeszkoda, uniemożliwia ci stawienie się na wezwanie, policja może przesłuchać cię w miejscu twojego pobytu. Musisz wiedzieć, że każde postępowanie wyjaśniające podjęte przez policję lub prokuraturę wszczyna się w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek. Dopiero po przeprowadzeniu wstępnego postępowania i po przesłuchaniu świadków organ ścigania (policja lub prokuratura) wydaje postanowienie o wszczęciu dochodzenia lub śledztwa kierowanego tym razem przeciwko konkretnej osobie. Dopiero wówczas przedstawia zarzuty świadkowi, którego wzywa ponownie i przesłuchuje już jako podejrzanego. Jeśli sprawca został przyłapany na gorącym uczynku, przyznał się do winy lub jego udział w przestępstwie nie budzi żadnych wątpliwości, zarzuty mogą mu zostać przedstawione natychmiast. Innymi słowy - ze świadka niebawem możesz stać się oskarżonym. Dlatego nie bez znaczenia jest to, jak zachowasz się i co zeznasz podczas pierwszego kontaktu ze śledczym. Wyjaśnienia, jakie do sprawy złożysz, będą ważyły na dalszym postępowaniu w sprawie. Dlatego nie warto kłamać i kręcić. Dochodzenie i ewentualny proces karny mogą być bardzo rozciągnięte w czasie. Po kilku miesiącach możesz nie pamiętać zmyślonych przez siebie „faktów", a ich prawdziwość może zostać zweryfikowana przez inne, niepodważalne dowody. Dla własnego komfortu psychicznego mów tylko to, co jest zgodne z prawdą lub przynajmniej prawdopodobne. Jak wiadomo, jedno kłamstwo pociąga za sobą drugie. Drugie kłamstwo podpieramy trzecim i w końcu sami już nie odróżniamy fikcji od rzeczywistości. W dalszym postępowaniu zaś nasze zgodne z prawdą wyjaśnienia mogą wydać się mało przekonywujące.
Odpowiednie przepisy kodeksu postępowania karnego nakładają na świadka obowiązek mówienia prawdy podczas przesłuchania. Istnieją jednakże pewne odstępstwa. I tak:
- Jeżeli jesteś przesłuchiwany jako świadek, a ten, przeciwko któremu toczy się postępowanie jest dla ciebie osobą najbliższą, możesz odmówić złożenia zeznań.
[..]
Zarejestruj się za darmo w Złotym Klubie, a otrzymasz dostęp do ponad 170 darmowych oraz obszernych fragmentów płatnych ebooków.
Co Ci da członkostwo w Złotym Klubie?
- darmowe ebooki (ponad 170)
- specjalne rabaty
- punkty lojalnościowe
- możliwość udziału w forum dyskusyjnym
- promocje
- informacje o nowościach








